Szlachetna postawa Feidmi'ego

Dawno, dawno temu, w kraju Margonem żył pewien Paladyn imienia Feidmi.
Pewnego dnia, Młody uczeń wyruszył do miasta Nithal, w celu zdobycia ważnych materiałów dla jego Mistrza, Van Saura. Feidmi, aby szybciej dojść do Nithal, chciał skorzystać z usługi Zakonu Astralnego, by przejść do Eder. Lecz jednak coś się stało…
— Nie mogę Cię przenieść do Eder — odpowiedział Członek Zakonu Astralnego Karka-han.
— Czemu, coś się stało? — zdziwił się Feidmi. Zazwyczaj wszystko było w porządku.
— Nie wiem. W żaden sposób nie mogę skontaktować się z Członkiem Zakonu Astralnego w Eder- skrzywił się
„No cóż.” — pomyślał. — „Muszę iść na piechotę…”
Po chwili opuścił mury Karka-han i udał się w stronę Nithalu.
Cała podróż przebiegała PRAWIE bez problemu…
Otóż, gdy wchodził w strefę Fortu Eder, nagle Feidmi usłyszał krzyk:
„POMOCY! RATUNKU!”
Feidmi zorientował się, że ta osoba znajduje się niedaleko. Paladyn szybko wyjął Miecz z pochwy i ruszył w stronę „głosu”. Po chwili zobaczył bandę Rozbójników wraz z ich Hersztem, którzy otoczyli Młodego Lucyka.
Szybko schował się za drzewem i podsłuchiwał:
— Proszę, nic mi nie róbcie! — krzyczał chłopiec.
— Hehe — zaśmiał się Herszt Rozbójników. — Dawaj, chłopcze, wszystko, co masz… SŁYSZAŁEŚ?! DAWAJ!
— Ju-u-u-ż… — jęknął Lucek
„Muszę mu pomóc!…” — Pomyślał Feidmi. — „Chwile… chyba wiem, jak ich załatwić”
Paladyn szybko wyjął z torby orb Niewidzialności, który dostał od Jarena za pomoc w poszukiwaniu składników na eliksir zręczności.
— NO DAWAJ… — usłyszał potężny głos za drzewem. Z pewnością należał on do Herszta.
„Teraz!” Feidmi czuł, jak orb zaczyna się świecić w jego ręku.
Zaczął po cichu skradać się w stronę Herszta.
— Hehe, zobaczmy, co to ma być… — Rzekł Herszt
Paladyn czuł, jak serce szybko mu bije.
— Co to ma być?! Jakieś nędzne przedmioty! Giń, chłopcze! — krzyknął Rozbójnik.
Po tych słowach podniósł miecz. Widać było, że ten cios będzie krytyczny dla chłopca.
— NIEEE! — krzyknął Lucek, podnosząc ręce do góry.
„Teraz!” Szybkim ruchem, Feidmi zablokował cios Herszta.
— Co jest? — zdziwił się Herszt
Rozbójnik nagle zauważył, jak jego ludzie, zdezorientowani, zaczynają biec w stronę lasu.
— Wracać mi tutaj, wy tchórze! — Krzyczał głośno ich „były” Dowódca.
— Zostaw tego chłopca, słyszysz? — Paladyn schował orb. Nagle stał się widzialnym dla Herszta i Chłopca.
— GRRRRRRRR! Zginiesz marnie…
Po tych słowach Herszt rzucił się na Feidmi'ego.
Rozpoczęła się walka. Herszt próbował trafić w Paladyna, lecz ten ciągle blokował jego ciosy. Po chwili, Feidmi wykonał potężny cios krytyczny, który zniszczył pancerz Herszta.
— AAAAAAAA!
Były dowódca z całej siły próbował uderzyć w Paladyna.
I nagle stało się.
Herszt, po nieudanym ciosie, skierował potężne uderzenie w stronę Lucyka, który chciał uciec z pola bitwy. Feidmi jednak zauważył podstęp Herszta. Szybkim ruchem zablokował cios, po czym wymierzył w Rozbójnika
ognistym ciosem, który całkowicie wykończył Byłego Dowódcy.
Herszt, wykończony, upadł. Po chwili umarł. Paladyn rzekł do młodego Lucyka
— Nic Ci się nie stało?
— Ni-i-ee… Nic się nie stało. — odpowiedział Lucek.
— Musisz następnym razem uważać na takich ludzi, jak on.
— Dobrze. Dziękuję, że pan mnie obronił. Proszę, chciałbym panu to dać.
Po chwili młody chłopiec wyjął z kieszeni *unikatowe* rękawice.
— Skąd to wziąłeś? - zapytał się Paladyn
— Ukradłem to jednemu z Rozbójnikowi, kiedy uciekał… — rzekł w odpowiedzi.
— Achhh… dziękuję Ci. - uśmiechnął się Feidmi
Pożegnali się po chwili. Feidmi ruszył w dalszą drogę. Gdy wszedł do miasta, nagle zauważył coś dziwnego. Wszyscy mieszkańcy Nithal patrzyli na niego z podziwem. Nie wiedział, o co chodzi. Usłyszał potężny głos króla Nithal:
— Dziękuję Ci, szlachetny wojowniku, za obronę mojego syna i za zabójstwo Herszta Rozbójników.
Więc Lucek jest jego synem.
— Otóż Herszt Rozbójników był Poszukiwanym Listem Gończym. Zabił wiele niewinnych ludzi oraz zranił Członka Zakonu Astralnego w Eder. Prowadził też zamachy na ważnych ludzi w Nithal. Nikomu się nie udało
go pokonać. Lecz tobie udało się go zabić. I dzięki tobie, mój syn żyje. Pragniemy Ci podarować tą oto rzecz.
Po tych słowach podał mi ogromną torbę. Otworzył go.
*Legendarna tarcza Sprawiedliwości* Istnieje tylko jedna taka tarcza na całym Margonem…
— Dziękuje, wasza wysokość… To dla mnie zaszczyt…
— Nie musisz dziękować — uśmiechnął się Król… Później…

Komentarze (4)
Strony: 1
Dodaj komentarz
Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze
© 2008-2014 eMargo.pl wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie ippx.pl
CMS (PHP, MySQL, jQuery) absflg

Margonem jest własnością Garmory sp. z o.o. Jedyną oryginalną stroną gry jest margonem.pl. Właściciel strony nie gwarantuje poprawności i aktualności materiałów zawartych na stronie.

Najlepsza pizza w Przyszowicach Onkel Przyszowice

Cisco CCNA v5.0 correct answers Correct answers for CCNA v5

Blog o finansach, kredytach, bankowości online. Finansowe info o krefytach