Uschnięte drzewo

Autor: Chikarinka

[Wiele niezrozumiałych znaków, bazgrołów i zapisków w językach najprawdopodobniej elfich…]

Jej aura rozświetlała skraj lasu, jej skraj lasu. Byłem tu jej wrogiem, to jej terytorium. Zbliżyłem się. Oczy zaświeciły jej mocnym, jasnym światłem. Zamknęła je i uśmiechnęła się. Jej uśmiech był dla mnie jakby pozwoleniem na chociażby krok bliżej. Była elfem, ja zwykły śmiertelnikiem. Byłaby to miłość zakazana i niechciana w Kotlinie Boskich Ciał. To miejsce elfów. Niepotrzebnie się zbliżyłem tutaj, na tę ziemię, ziemię elficką… Zza drzew zaczęły wyłaniać się świetliste postacie. Ona jednak podeszła bliżej. Nasze dłonie zetknęły się, zaczęły robić się ciepłe, piekielnie ciepłe. Nagły błysk. Zielone światło. Zupełnie inne miejsce, jakby baśniowe, niezwykłe! Siedziałem z nią na szczycie, zaraz koło wodospadu. Ona miała słowiańskie policzki, pełne usta, włosy opadały kaskadą od zgrabnej szyi, aż po małe stopy. Była wysoka, nazbyt wysoka, wyższa ode mnie, jak to mają elfy. Była prawie nieokryta swoją lekką chustą. Nie miała źrenic, ani tęczówki, tylko białka oczu. Miała łagodne ruchy. Nie rozmawialiśmy ani trochę. Wiedzieliśmy, że to miłość. Krajobraz był nie mniej niezwykły niż moja nowa muza. Księżycowa noc, szum wodospadu, jezioro z dziwnym gatunkiem planktonu, który dosłownie świecił. Mgła roztaczała się od Lasu Cmentarnego, aż po Wodospad Mglisty. Uschnięte drzewa były dużą częścią obrazu widzianego naszymi oczyma. Na popis wziąłem do ręki łuk i kołczan strzał. Wziąłem tę jedyną niezatrutą:
— Al classycp, fermistl!
Nie wiedziałem co to znaczy… Głupi, wycelowałem w jedno z tych uschniętych drzew, ponieważ nie znałem kultury elfów. Strzała przeszyła powietrze:
— AAAAAAL!
Trafiła dokładnie w wymierzony wcześniej cel. Usłyszałem odgłosy, jakby ktoś kogoś dusił. Odwróciłem się. Ona dosłownie usychała, zczerniała, krwawiła czarną krwią. Straciła całą swą urodę, ale to za moją sprawą i moją głupotą. Próbowałem jej pomóc, ale to na nic. Uniosłem ją, była lekka niczym deseczka bukowego drewna. Doniosłem ją do tego „uschniętego" drzewa. Wyciągnąłem strzałę, grot był mokry, a dziura po nim jasno-zielona.

* * *

Okazało się, że "Al classycp, fermistl", znaczyło "Nie strzelaj, proszę". "AAAAAAL!" — "NIEEEEE!". Z rozmaitych księg dowiedziałem się, że elfie życia są w roślinach. A ja głupi, nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nigdy już nic nie przywróci jej do życia. Podobno jej dusza w końcu mnie znajdzie i postąpi tak jak ja z nią — zgładzi, jak najgorszą śmiercią jaką zna moja rasa, mój gatunek…


Komentarze

Pozostałe artykuły

  • Wywiad z Mezoarem sar Selu

    Profil: www.margonem.pl/?task=profile&id=224420 Hacku: Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na udzi...

  • Wywiad z Darazatem

    Wywiad z Darazatem lipko111: Dziękuję, że zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu, jak się z tym c...

  • Wywiad z Hurinem

    Nerth: www.margonem.pl/?task=profile&id=3568959 - Kontakt kontakt@msvm.pl lub GG: 33939625 Hurin...

×

Porównaj przedmioty Usuń przedmioty

  • Topór orka
    Topór strumienia posoki* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 837-1023
    Cios krytyczny +1%
    Siła +34
    Obniża SA przeciwnika o 0.25
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 60
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 26.6k
  • Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 1210-1479
    Siła +80
    SA +27%
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 76
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 40.3k
+ Przeciągnij tutaj przedmioty do porównania