Mag Creslott - W poszukiwaniu przygód.

Autor: Paladyn Quunbi

Tak na wstępie: Całe opowiadanie jest oparte na faktach z historii mojej dawnej postaci i perypetiach mieszkańców wioski.

___________________________________________________________________________________
I - Początek.

Pięknego słonecznego poranka w krainie Margonem w wiosce zwanej Szamańską Osadą, zbudził się Creslott. Niewyspany wstał i zobaczył siedzącego przy stole Szeptusa Livgarda. Creslott od razu podszedł i przywitał się.

- Witaj, kim jesteś ?
- Wreszcie obudziłeś się ! Jestem Szeptus Livgard. Kilka dni leżałeś w łóżku jak byś nie żył... Na szczęście napary ziołowe, opatrunki i parę drobnych uroków pomogło. Powiesz mi jak się nazywasz i skąd pochodzisz magu ?
- Jestem Creslott pochodzę z Elancji. Wybrałem się do tej malowniczej krainy zwanej Margonem w poszukiwaniu przygód. Powiedz mi gdzie się w tej chwili znajduję oraz co się ze mną stało ?
- Ahh A więc tak: Arhenius znalazł cię strasznie poturbowanego przez tych przeklętych bandytów z zatopionego szczytu. Razem z nim przynieśliśmy ciebie tutaj do Szamańskiej osady.
- Gdzie mógłbym zdobyć broń ?
- Broń możesz zdobyć u naszej sklepikarki: Fani Skilark, ale czekaj na początek dam ci różdżkę ucznia i szatę ucznia niech ci służą. W tej chwili jesteś za słaby by walczyć więc nie wybierał bym się na twoim miejscu poza wioskę. Możesz pomagać mieszkańcom a na pewno cię nagrodzą.
- Dziękuję ci Szeptusie. Jednak w tej chwili jestem zmęczony jak bym leżał z miesiąc pod stertą głazów... Chyba jednak położę się spać. Do zobaczenia Szeptusie.

Po tych słowach uśmiechnięty Szeptus pomyślał [Wspaniały będzie z niego mag] wyszedł z domu, a Creslott położył się jeszcze do łóżka spać.
___________________________________________________________________________________
II - Pomoc Fanii.

Następnego poranka... Creslott wstał wypoczęty i od razu zjadł śniadanie. Wyszedł z domu zobaczyć wioskę. Gdy założył płaszcz i różdżkę od Szeptusa to od razu poczuł się jakoś lepiej i czuł się jak by emanował energią ale to była tylko cząstka magii jaką posiadał kiedyś. Creslott spacerował po osadzie w poszukiwaniu
zajęcia. Spotkał sklepikarkę Fanie Skilark.


- Witaj Faniu
- Ehh Cześć...
- Co się stało ? Widzę że nie jesteś w najlepszym nastroju.
- W mojej piwnicy jest pełno m-my-MYSZY ! Ja się strasznie ich boję. Proszę zabij je.
- Dobrze, zrobię to dla ciebie.
- Zabij je wszystkie !!!

Creslott wszedł do piwnicy i zobaczył kilka myszy. Od razu zaczął je wybijać. Gdy to zrobił wyszedł z ciemnej piwnicy. Przed domem już czekała przerażona Fania.

- Zabiłem dla ciebie te myszy, już nie będą cię niepokoić.
- Dziękuje ci ! Masz w nagrodę Płaszcz kapłana ,różdżkę kapłana oraz 20% zniżki więc zapraszam na zakupy..
- Do zobaczenia Faniu ! [Dobrze jest czasem pomagać] Pomyślał Creslott
- Do zobaczenia Creslocie .

Creslott po pomocy Fanii i treningach był zmęczony. Powróciwszy do domu Szeptusa gdzie miał swoje łóżko zdjął ekwipunek schował do skrzyni i położył się spać.
___________________________________________________________________________________
III - Trening i Walka z dużym szerszeniem.

Po spokojnej nocy Creslott wyszedł z domku w poszukiwaniu zajęcia. Gdy Creslott spacerował po mieście pomyślał [Może potrenuje założę nowy płaszcz. Niestety w tej chwili mój organizm jest za słaby by przyjąć tak silną fale energii magicznej.] Więc Creslott poszedł polować na króliki oraz zajączki. Po wybiciu kilku z nich zgłodniał. [ Hmm może usmażę na ognisku sobie jedno udko z królika ? ] Więc Adept Magii podszedł do ogniska i zaczął piec udko. Po pieczeniu zjadł i od razu zaspokoił głód. Zabrał się znów do treningu. Nagle za drzewa wyleciał ogromny szerszeń ! Creslott miotał w niego kulami ognia ten jednak je unikał ale magik znalazł na niego sposób Przytrzymał kule ognia i tchnął w nią Tak potężną magiczną energię Szerszeń otrzymując takie piekielnie silne obrażenia spalił się a creslota odrzuciło na ponad dwa metry. Wycieńczony Creslott wrócił do centrum wioski i napił się wody ze studni. Woda przywróciła mu całą energię i jego rany zniknęły ! Pomyślał: [ Jeszcze tu wrócę ! ] Młody mag wróciwszy do domku położył się spać by przygotować się do jutrzejszych przygód.

___________________________________________________________________________________
IV - Wielka burza z piorunami.

Creslott wstał z łóżka i ubrał nowe szaty i zabrał ze sobą różdżkę od Fanii. Gdy wyszedł z domu nagle rozpętała się nad samą wioską burza z piorunami a niebo zrobiło się czarne jak noc, do burzy dołączył też silny deszcz. Creslott poczuł od razu jakąś ciemną energię która obniżała jego energię. pomyślał [ Co się dzieję ? ] Mieszkańcy którzy odpoczywali na podwórku na ławkach pobiegli do domu a mag odwiedził Fanie. Fania zrobiła mu Herbatę i sobie ale mag przez okno zobaczył dziewczynkę to poprosił by ta zrobiła jeszcze jedną herbatę. Podbiegł do dziewczynki która stała przerażona pod drzewem.

- Witaj, pomóż mi.
- Szybko chodź za mną zaprowadzę cię do domku Fanii która przygotowała dla nas już miękkie posłanie oraz Herbatę.

Creslott zaprowadził małą do domku Fanii razem z Panią Skilark usiedli do stołu.

- Powiedz mi jak się nazywasz ?
- Nazywam się Jerka.
- Ja nazywam się Creslott.
- Ale ja muszę do domu tatuś Szeptus i mama Multinia będą się martwić. Mało już mamy zmartwień na głowie...
- Tatę i mamę powiadomię jutro po burzy że musiałaś się przespać u Fanii. W tej chwili gdy na dworze szaleją pioruny nigdzie się stąd nie ruszymy.

Fania podała ciepłą herbatę Jerce i Creslottowi gdy na dworze szalała wichura z piorunami.

- No cóż Jerko będziesz spała wraz z Creslottem na piętrze.
- Dziękuję.. Ehhh biedny Rioko...
- Kto to jest Rioko ? zapytał creslott
- Rioko... Mój piesek który bawił się na dworze przed rozpętaniem tej potężnej burzy. Gdy pierwsze pioruny uderzyły Rioko się przestraszył... On strasznie się boi piorunów... [Dziewczynka się zasmuciła]. Gdy wielki piorun uderzył, Rioko uciekł a ja wybiegłam z domu by go przyprowadzić do mieszkania. szukałam go i wołałam ale wszystko na nic.
- Przykro nam. Ale może po przejściu tej burzy poszukałbym go ?
- Naprawdę możesz ?
- Tak
- Jak się czegoś dowiesz to powiadom mnie. [ Jerka nabrała nadziei. ]

Fania zgasiła świecę oraz poszła spać, Jerka oraz Creslott postanowili zrobić to samo.
___________________________________________________________________________________
V - Poszukiwania.

Nastał dzień poszukiwań. Creslott zjadł śniadanie oraz wyruszył na poszukiwania. Najpierw jednak wypytał mieszkańców osady.

- Witaj Creslocie !
- Witaj Szeptusie. Ja w sprawię Rioko.
- Rioko ? Nasz piesek uciekł podczas wczorajszej burzy z piorunami.
- Jerka spała u Fanii, była taka straszna ulewa... A co do Rioko chcę go znaleźć.
- Naprawdę ? Byłbym ci niezmiernie wdzięczny mała tak płakała. jednak szukanie w wiosce to tylko płonny wysiłek. Fania wraz z moją żoną Multinią przeczesały całą osadę.
- A tereny wokół wioski ?
- Zatopiony szczyt... Tam nie szukały ale nie wierzę że taki mały pies mógł tak daleko uciec.
- Ale sprawdzić warto.
- Powodzenia Creslocie !

I tak Creslott wędrował przez wioskę aż doszedł do zatopionego szczytu. [ Wielka góra wokół niej woda i bujna roślinność. ] Szukał wołał ale bez skutku.

- Rioko ! Riokooo !!!

Nagle niedaleko w trawię zobaczył dosłownie brązową futrzaną kulkę która bawiła się z żabą. To był Rioko !

- Rioko kochany jerka na ciebie czeka !
- Hau hauuu !
- [Pies zajęty zabawą z żabą lekceważy Creslotta]
- No cóż biegnę po Jerkę...

Creslott pobiegł po Jerkę. Gdy dotarł do wioski powiadomił Jerkę że znalazł jej pieska.

- Witaj Jerko mam dobre wieści !
- Jakie !?
- Znalazłem Rioko !
- Gdzie, Gdzie on jest ?
- W zatopionym szczycie niedaleko jeziorka bawi się z żabą.
- Dziękuje ci Creslocie. Masz tutaj cukierka oraz marchewkę za pomoc. A ja biegnę po Rioko.

Po tym wszystkim Creslott wyruszył ku Ithan.
___________________________________________________________________________________
VI - W drodze do Ithan.

Creslott krocząc starymi ruinami napotkał małą grupkę szarych wilków z czarnym na czele. Zbliżały się one do niego powoli wtem Creslott używając swojego orbu słońca skumulował energie do swojej różdżki i tworzył falę ognia która w oka mgnieniu przegoniła wilki.
Mag drogą wzdłuż rzeki Yss ćwiczył kilka nowych sztuczek których nauczyć pozwolił mu się Szeptus korzystając z jego pradawnych pism.
Gdy dotarł do miasta Ithan zobaczył miejscowego kowala który był zdenerwowany.

- Witaj jesteś kowalem ?
- Tak jestem kowalem nazywam się Unil, nawet nie myśl że ci coś sprzedam z mojej kuźni. Jestem odcięty od zapasów broni przez szczury nie takie małe ale wręcz wielkie na pół metra! Najgorsze jest to iż atakują w grupach. Pomożesz mi w pozbyciu się ich króla ?
- Jasne !


Unil wraz z Creslotem zaatakowali szczury, razem pokonali ich króla


- Dziękuję Creslocie oto prezent w zamian za udzieloną mi pomoc.
[Unil wyciągnął pierścień]
- Dziękuję Unilu.
- Więc do zobaczenia.

Creslott wchodząc przez zewnętrzne mury miasta zauważył jak miasto jest popularne.

___________________________________________________________________________________


Komentarze

Pozostałe artykuły

  • Wywiad z Mezoarem sar Selu

    Profil: www.margonem.pl/?task=profile&id=224420 Hacku: Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na udzi...

  • Wywiad z Darazatem

    Wywiad z Darazatem lipko111: Dziękuję, że zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu, jak się z tym c...

  • Wywiad z Hurinem

    Nerth: www.margonem.pl/?task=profile&id=3568959 - Kontakt kontakt@msvm.pl lub GG: 33939625 Hurin...

×

Porównaj przedmioty Usuń przedmioty

  • Topór orka
    Topór strumienia posoki* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 837-1023
    Cios krytyczny +1%
    Siła +34
    Obniża SA przeciwnika o 0.25
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 60
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 26.6k
  • Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 1210-1479
    Siła +80
    SA +27%
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 76
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 40.3k
+ Przeciągnij tutaj przedmioty do porównania