Upadek - Rozdział 4

Autor: nichal12340

Rozdział 4
Obudziły go krzyki i ludzie biegający na ulicy. Zaspany podszedł do okna i ze zdziwieniem stwierdził że to nie zwykli ludzie, tylko grupy uzbrojonych żołnierzy. Jego wzrok skierował się w stronę murów gdzie łucznicy strzelali w dół a żołnierze zrzucali wszystkim czym się dało.
Przez drzwi wpadł jego sierżant już w lekkiej zbroi i hełmem na głowie.
— Dlaczego pan jeszcze nie jest ubrany? Wróg szturmuje miasto już od kilku minut! Za pięć minut wszyscy mają być w drodze do bramy a pan co? Ruchy! Ruchy!
Szybko się ubrał w skurzane buty, spodnie, zbroję a na głowę narzucił hełm. Pobiegli szybko na plac, gdzie – jak stwierdził z ulgą – czekali wszyscy jago podwładni. Każdy miał przy sobie kusze i sztylet. Odziani byli w zbroję takie same jakie nosił on sam. Oraz, średnio dopasowane hełmy.
— Co tak stoicie! Biegiem do bramy!
Wszyscy na komendę pobiegli w stronę stanowisk. Przy bramie wspięli się na platformę i czekali. Danamir przebył to z ludźmi już wczoraj, by każdy wiedział co i gdzie ma robić. 40 kuszników zajęło pozycje na wprost bramy. Byli ochraniani przez pikinierów, dzięki czemu nie musieli się martwić o to że jakiś zabłąkany żołnierz trafi prosto na nich. Drużyna snajperów zajęła pozycje na prawo od nich. Mieli oni za zadanie likwidować oficerów i innych wrogów, którzy w jakikolwiek sposób górowali nad innymi. W pewny momencie pod bramę podjechał taran i zaczął w nią walić. Brama w końcu musiała ustąpić i do środka wlała się ogromna maca żołnierzy.
— Ognia!
W kierunku wroga poszybowała śmiercionośna masa strzał. Z tej odległości żadna nie mogła spudłować. Zanim wróg zderzył się z pikinierami zdążyli oddać tylko jedną salwę. Ithańczycy wytrzymali pierwsze uderzenie. Na niektóre z pik nadziało się nawet 2 żołnierzy jednocześnie. Atakujący nie mogli przedrzeć się przez falangę i bezskutecznie próbowali „przecisnąć” pomiędzy śmiercionośnymi grotami. Kusznicy zbierali krwawe żniwo wystrzeliwując jedną salwę po drugiej. Snajperzy po prawej stronie również nie próżnowali. Gdy nikt nie mógł już wykrzykiwał rozkazów – lub nie chciał po prostu zwracać uwagi u wrogów zapanował chaos. Snajperzy nie mając już konkretnych celów zaczęli strzelać do zwykłych żołnierzy. W końcu wrogowie pozbawieni oficerów zaczęli uciekać. Danamir kazał wystrzelić jeszcze jedną salwę na pożegnanie.
Po bitwie policzono zwłoki przy bramie i okazało się że zabili około 200 wrogów, był to wynik aż nader zadowalający gdy okazało się że sami stracili jedynie 6 pikinierów. Na murach żołnierzom poszło trochę gorzej. W sumie stracono około 40 ludzi i 8 gwardzistów.
Z oddziału kuszników nikt nie ucierpiał. Po bitwie zadowolony ze zwycięstwa generał, przysłał im trochę wina i dużą ilość jedzenia. Ucztowali więc do późnej pory a potem zadowoleni ze zwycięstwa poszli spać.
*****
Kolejne dwa dni spędzili na rutynowych ćwiczeniach. Dzień po ataku Danamir dowiedział się że na ich platformie ustawiono niewielką ściankę z drewna. Natomiast trzeciego dnia ze swoimi ludźmi poszerzyli platformę – tak by w jednym szeregu mogło stać 20 osób i postawili dodatkowo na całej długości blanki. Rzecz jasna to samo zrobili na platformie snajperów. Podczas bitwy stanowiska trochę się chwiały więc umocnili je i dodali nowe podpory.
*****
Czwartego dnia podczas ćwiczeni usłyszeli 2 sygnały. Jeden sygnał oznaczał że zauważono wroga, natomiast dwa oznaczały szturm. Wszyscy wstrzymali oddech czkając na kolejny znak oznaczający w którym miejscu nastąpił atak. Ich stanowisko czyli główna brama oznaczały 2 sygnały. Wszyscy odetchnęli z ulgą gdy okazało się że atakowany jest północny mur. Ale potem kolejny wartownik dał sygnał, tym razem przy bramie. Wszyscy więc jak najszybciej wzięli kusze i pobiegli na stanowiska. Zbroje mieli już na sobie gdyż Danamir wymagał by każdy ćwiczenie było jak najbardziej realistyczne. Po dotarciu do celu wspięli się na umocnione pozycje i czekali.
Brama z nowym ryglem, Zdawało się że chyba mocniejszym niż stary, wytrzymała 17 uderzeń tarana, czyli o 2 więcej niż ostatnio. Wrogowie z krzykiem wybiegli przez bramę. Tak jak ostatni kusznicy zaczęli strzelać do atakujących.
Danamir w spokoju przyglądał się tej rzezi. Chyba niczego się nie nauczyli – pomyślał i mimo woli uśmiechną się. Jednak po chwili uśmiech zgasł gdy zobaczył z tyłu grupę łuczników.
— Stać! Walcie w tych łuczników! Tam za główny szeregiem.
Strzelcy zrozumieli i wycelowali tym razem w niczego nie spodziewających się mężczyzn, nakładających właśnie strzały na cięciwę. Gdy ruj pocisków ich uderzył prawie wszyscy przewrócili się by już nie wstać. Ocaleni z pogromu zaczęli przedzierać się w stronę bramy, ale snajperzy zauważyli już co się dzieje i po kolei z pleców każdego łucznika zaczęły wyrastać bełty.
— Wstrzymać ogień! Możecie zająć się żołnierzami!
Danamir nie musiał już krzyczeć, ponieważ każdy kusznik strzelał teraz własnym tempem. Było to skuteczniejsze ponieważ w ten sposób zmniejszało się ryzyko że w jednego wroga trafi naraz 5 pocisków.
Gdy wrodzy żołnierze uzmysłowili sobie że nie mają wsparcia łuczników wycofali się, tym razem w szyku.
Po bitwie tak jak ostatnio świętowali i pijąc i jedząc. Poszli spać nawet bardziej zadowoleni niż ostatnio
*****
Podczas kolejnych ćwiczeń usłyszeli okropny trzask pękającego drewna i krzyk biegnących wojowników. Potem był sygnał – „Brama zdobyta” – nikt nie wiedział co się dzieje. Wszyscy popatrzyli na dowódcę. Następnie usłyszeli sygnał z ratusza – „Wszyscy wycofać się do zamku” – zamkiem był rzecz jasna ratusz.
— Co się tak gapicie! Brać broń i do ratusza! Biegiem!
Dotarli na miejsce bez żadnych przeszkód. Zebrało tam się już sporo oddziałów piechoty i kilka oddziałów gwardii. Podszedł do nich pułkownik w swoim mundurze, wyglądało że bardzo mu się śpieszy.
— Witajcie, skąd jesteście?
— Z koszar, to chyba oczywiste
— Chodziło mi jak się ten wasz oddział nazywa panie kapitanie
— To jest tu więcej oddziałów takich jak nasz?
Wtedy dopiero pułkownik popatrzył na strzelców a potem na kusze.
— Aaa… to wy jesteście pewnie ten odział kuszników… no tak mogłem się domyślić. To ilu macie ludzi?
— Wszystkich 50
— Mhm… mieliście dużo szczęścia, niewielu dotarło tu bez strat
Potem poszedł wypytywać o to samo innych dowódców. Danamir kazał swoim żołnierzom zostać sam udał się do generała. Zapukał do drzwi i po chwili usłyszał głos doudcy miasta
— Wejść!
— Dzień dobry panie generale
— Jaki tam dobry! Te s…….y wywaliły naszą bramę jednym strzałem tej ich machiny co to przed murem budowali! Ratusz utrzyma się może z tydzień. A nawet jeśli to tylko na tyle mamy zapasy.
— Cóż, więc zostaje tam się tylko poddać albo zginąć w walce, prawda?
— Ha! I tu cię zaskoczę! Pod miastem jest tunel który wyprowadzi was na zewnątrz. Ja z gwardią będę osłaniał odwrót.
— Mhm… Szkoda że nie udało się zrobić tej sztuczki z linami. A więc jak już uwolnimy się to co mamy robić?
— Przebić się do Karka-han. Tam prawdopodobnie zbierzecie armie i odbijecie Ithan. Wszystko jasne?
— A czy nie bliżej było by do torneg? To tylko mała wioska ale jest położona na stromym wzgórzu i jest tam tylko jedna droga. Łatwo będzie się bronić
— Hmm… tak to dobry pomysł. Weźmiesz swoich ludzi i i pójdziecie tam, droga zajmie wam dwa dni. Nie bierzcie więcej zapasów niż to konieczne. Wyruszycie jutro o świcie, odmaszerowac!


Komentarze

Pozostałe artykuły

  • Wywiad z Mezoarem sar Selu

    Profil: www.margonem.pl/?task=profile&id=224420 Hacku: Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na udzi...

  • Wywiad z Darazatem

    Wywiad z Darazatem lipko111: Dziękuję, że zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu, jak się z tym c...

  • Wywiad z Hurinem

    Nerth: www.margonem.pl/?task=profile&id=3568959 - Kontakt kontakt@msvm.pl lub GG: 33939625 Hurin...

×

Porównaj przedmioty Usuń przedmioty

  • Topór orka
    Topór strumienia posoki* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 837-1023
    Cios krytyczny +1%
    Siła +34
    Obniża SA przeciwnika o 0.25
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 60
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 26.6k
  • Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 1210-1479
    Siła +80
    SA +27%
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 76
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 40.3k
+ Przeciągnij tutaj przedmioty do porównania