Upadek - Rozdział 5

Autor: nichal12340

Rozdział 5
O świcie wszyscy byli już gotowi do drogi. Założyli swój standardowy struj, wzięli kuszy oraz zapas bełtów i żywności. Potem skierowano ich do ciemnego, wilgotnego tunelu. Wszędzie dokoła biegały szczury. Po kilkunastu minutach na końcu tunelu ujrzeli światło. Wyszli na powierzchnie po południowej stronie Ithan. Danamir zauważył że wyjściem z tunelu była szeroka jaskinia, wyrastająca z skały, ktoś kto przechodził by tędy pomyślał by że to zwykłe legowisko niedźwiedzia albo jeszcze innego zwierza. Wokoło groty była malutka polana otoczona z 3 stron lasem a z tyłu stromą górką. Jeden z strzelców zauważył ścieżkę wiodącą na południe. Doprowadziła ich do traktu Ithan – Karka-Han. Skierowali się więc na wschód i w końcu trafili na drogę do torneg. Mimo iż zwiadowcy donosili że w promieniu kilku mil nikogo nie ma, Danamir postanowił nie ryzykować więc szli w lesie obok traktu.
Wkrótce usłyszeli stukot kopyt i zza zakrętu wyjechało 10 rycerzy w pełnym rynsztunku. Na tarczach mieli podobne herby do tych którzy atakowali miasto. W danamirze zebrała się złość i żądza zemsty. Miał jakieś pół minuty zanim rycerze przejadą obok nich. Kazał załadować kusze, mimo iż nie wiedział czy zdążą to zrobić nim wojownicy ich miną. Udało im się tego dokonać gdy najbliższy jeździec był o 10 metrów przed nimi. Danamir opuścił rękę i strzały pomknęły w kierunku wroga. Po salwie ośmiu rycerzy zsunęło się z siodeł. Pozostali wciągnęli miecze i zaczęli wypatrywać wrogów. Jednak ludzie Danamira dobrze ukryli się w lesie i mieli już załadowaną następną salwę. Jednak ich dowódca podniósł rękę i kazał czekać. Po chwili wyszedł z gęstwiny, by pokazać się napastnikom. Tamci już chcieli atakować, gdy ten powstrzymał ich gestem ręki.
— Poddajcie się jesteście otoczeni, moi ludzie zabiją was gdy tylko zrobicie krok do przodu. A teraz oddawać broń!
— Nigdy! – Krzykną jeden z rycerzy i zaszarżował. Nagle ku przerażeniu drugiego wojownika z szyi wyrósł mu krótki bełt. Drugi wyraźnie młodszy żołnierz wysunął miecz i rzucił pod nogi Danamira. To samo zrobił z drugim mieczem wiszącym na plecach, sztyletem, nożem i koncerzem. Zszedł z konia, a ludzie Danamira zdjęli mu zbroję i skurzany kaftan.
Danamir oddalił się z swoim sierżantem na małą naradę
— I co ja mam z nim zrobić? – Zapytał.
— A bo ja wiem? Po co żeś wyłaził z tych krzaków? Trzeba ich obu było zabić! A teraz co, jeńca to nie wypada!
— Masz racje. Hmmm… A może by go puścić? I tak z niego żadnego pożytku nie będzie bez broni, a przynajmniej będą się nas bali
— Czemu nie?
Kazał wypuścić jeńca ale wcześniej powiedział mu żeby przekazał swojemu dowódcy, że w lesie jest banda złodziei, którzy będą polować na jego ludzi w dzień i w nocy. Następnie udali się w stronę Torneg. Tym razem poruszali się trochę szybciej, ponieważ zapasami obciążyli zdobyczne konie.
W nocy Danamir myślał o celu swojej misji. Był w Torneg tylko raz z ojcem w wieku dwunastu lat. Była to jedna wielka wieś, chociaż niektórzy nazywali ją miastem. Jest ona położona no wysokiej górze. Z trzech stron otaczały go Strome ściany skalne nie do przebycia. Od strony południowej prowadziła droga zbudowana jakieś sto lat temu. Całość otoczona była grubą dwuwarstwową palisadą. Torneg zaopatrywało wszystkie miasta sojuszu, to znaczy: Ithan, Werblin oraz Karka-Han. Z niej pochodziło trzy czwarte wszystkich warzyw i owoców oraz jedna druga całego zboża w zjednoczonych krainach. W zamian do Torneg przywożono złoto srebro i inne błyskotki. Tam też mieszkała jego ciocia Lydia. Nigdy jej nie widział, ale ojciec często o niej opowiadał. Cieszył się też że po drodze jest jego rodzinny dom, miał zamiar jutro odwiedzić rodzinę. Siedział do późna przy ognisku a potem poszedł spać.
Następnego dnia wyruszyli zaraz po śniadaniu. Szli przez około dwie godziny, kiedy ujrzeli ścieżkę prowadzącą do domu Danamira. Kiedy wyszli na polane doznali szoku. Okna były powybijane a drzwi wyważone, po drewnianej szopie nie było już śladu z wyjątkiem popiołów. Nagle pod danym ugięły się kolana i ogarnęła go rozpacz. Szybko wbiegł do domu krzycząc ile sił w płucach.
— Tato! Ciocia! Gdzie jesteście!
Wybiegł drugą stroną na podwórko. To co ujrzał na zawsze zapadło w jego pamięć. Cała jego rodzina wisiał na drzewie, obdarci z ubrań do naga. Nagle upadł i zaczął płakać. Potem ujrzał 3 trupy z herbami jego wrogów. Ogarnęła go złość. Poprzysiągł zemstę swoim wrogom. Postanowił nie wypuścić już ani jednego jeńca.
Do wieczora pochowali zwłoki oraz spalili dom, czy raczej to co z niego zostało. Wyruszyli w drogę do Torneg z ponurymi nastrojami . Wszyscy żałowali swojego dowódcy, bo chociaż był dużo młodszy od prawie każdego z nich, to wykazał że umie zarządzać oddziałem. Następnego dnia na horyzoncie ujrzeli dym. Gdy dotarli na miejscy zobaczyli dopalające się zgliszcza. Na każdym pozostałym drzewie wisieli ludzie a w powietrzu czuło się zapach palonego mięsa. Nigdzie nie było żywej duszy. Wszędzie leżały trupy. Głównie wieśniaków chociaż gdzie nie gdzie leżał żołnierz z znajomym rysunkiem na tarczy. Prawie wszyscy mieli tu jakąś rodzinę. Spędzili tu kolejne 2 dni chowając zamarłych. Potem wzięli wszystkie ocalałe zapasy (Głównie z piwniczek które się nie spaliły a wrogą nie chciało się ich szukać) i wyruszyli w drogę do Karka-Han.


Komentarze

Pozostałe artykuły

  • Wywiad z Mezoarem sar Selu

    Profil: www.margonem.pl/?task=profile&id=224420 Hacku: Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na udzi...

  • Wywiad z Darazatem

    Wywiad z Darazatem lipko111: Dziękuję, że zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu, jak się z tym c...

  • Wywiad z Hurinem

    Nerth: www.margonem.pl/?task=profile&id=3568959 - Kontakt kontakt@msvm.pl lub GG: 33939625 Hurin...

×

Porównaj przedmioty Usuń przedmioty

  • Topór orka
    Topór strumienia posoki* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 837-1023
    Cios krytyczny +1%
    Siła +34
    Obniża SA przeciwnika o 0.25
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 60
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 26.6k
  • Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 1210-1479
    Siła +80
    SA +27%
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 76
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 40.3k
+ Przeciągnij tutaj przedmioty do porównania