Upadek - Rozdział 11

Autor: nichal12340

Rozdział 11
Nowy dom był dwupiętrową wąską budowlą w zewnętrznym kręgu Werblin. Na pierwszym piętrze mieścił się wychodek, kuchnia i korytarz. Natomiast na piętrze była sypialnia z oddzielnym gabinetem. Z tyłu domu było małe podwórko z tarasem. Z czterech stron ogród otaczały ściany z cegieł.
W całym domu podłogi były drewniane, a w korytarzu nawet ściany. Był tam też wieszak oraz komoda.
Kuchnia była obszernym pomieszczeniem. Na wprost od wejścia stał piecyk. Po jego prawej stronie umiejscowiony był kredens, natomiast po prawej wisiała półka na przyprawy. Po lewej stronie zaraz przy wejściu do kuchni były schody prowadzące do piwniczki. W sypialni na środku pokoju stał ogromne, bogato zdobione łózko. Wszędzie wyrzeźbione były wzorki i kwiaty. Rogi łoża były wyzłacane, a pościel ręcznie haftowana. Danamir nigdy w życiu nie widział tak miękkich i wygodnych poduszek.
Mimowolnie przypomniał mu się jego rodzinny dom. Jego ojciec miał podobne łóżko, lecz nie tek piękne jak to oczywiście. Spał tam razem z siostrą, natomiast on miał mniejsze łózko w swoim pokoju.
Gdy wszedł do gabinetu ujrzał dębowe biurko, również rzeźbione, oraz okno wychodzące na ogród. Na prawej ścianie wisiały 2 obrazy jeden przedstawiał jezioro o zachodzie słońca i las w oddali, a drugi brukowaną ulice w nocy.
Odwrócił się i spojrzał na giermka stojącego w drzwiach. Tamten widząc jak bardzo mu się tu podoba, uśmiechną się i powiedział.
— I jak podoba się?
— Jest pięknie, nigdy nie widziałem równie pięknego domu, a to łózko…
— Zdziwić cię może jeszcze jedna wiadomość, bardzo ważna dla ciebie, oraz tego domu.
Spojrzał podejrzliwie na mężczyznę mniej więcej w jego wieku. Był niski, chudy i drobny. Przyjrzawszy się uważnie stwierdził że nie może to być giermek, ktoś taki chyba nie uniósł by miecza. Pewnie był jakimś tam urzędnikiem.
— Co to za wiadomość?
— Lepiej usiądź
Ton jego głosu jeszcze bardziej zaintrygował Danamira. Co ten człowiek chce mu powiedzieć? Coś złego? A może po prostu drwi sobie z niego? Usiadł ostrożnie, nie spuszczając chłopaka z oczu.
— A więc?
— Ten dom należał do twojego ojca.
Zatkało go.
Ojca?! Przecież to niemożliwe! Jego ojciec mieszkał w lesie, w Ithan! Skąd wziął by się w Werblin? Nigdy nic mu o tym nie powiedział.
Spoglądając na człowieka który oznajmił mu coś tak nie spodziewanego zaczął coś podejrzewać. A może to kłamstwo? Może chcą nim manipulować? Ale po co mieli by to robić? Przecież jest tylko zwykłym myśliwym z lasu któremu poszczęściło się i został majorem. Co prawda majorem, ale tylko zwykłym majorem. A może to zwykła…
— … pomyłka, tak to musi być pomyłka, ojciec nigdy mi o tym nie mówił.
Urzędnik uniósł brew. Spoglądał tak na niego puki nie uzmysłowił sobie że ten nie kłamie.
—Naprawdę? Cóż więc musze cię poinformować że twój ojciec nie tylko tu był i mieszkał, ale też pochodził Werblin. Tu się urodził i tu się wychowywał. Ten dom należał do jego, jego ojca, dziadka, pradziadka. Jednym słowem to jest wasza rodowa rezydencja.
Zatkało go, znowu.
Tyle informacji naraz, wszystko mieszało mu się w głowie. Jego prosty ojciec był szlachcicem! I w dodatku mieli w Werblin rodową rezydencje!
Mieli ród.
Być może ma jeszcze jakąś rodzinne.
Jakąś.
— Czy… mam tu jeszcze jakąś rodzinę? Krewnych?
— Niestety nie, co prawda jesteś spokrewniony przez twoje wujków, babcie, prababcie i tak dalej z wieloma innymi potężnymi rodami na przykład z parszami, hegnotami, darranami. No… to ja się będę już zbierał. Do zobaczenia!
Wstał z fotela leżącego w rogu i poszedł do wyjścia.
— Proszę zaczekać, co się stało z całą rodziną?
Urzędnik zmarszczył brwi a z jego twarzy uciekły wszelkie oznaki radości.
— Nie wiadomo do końca co się stało. Tamtej nocy której to się stało widać było błyski w tej okolicy. Bo musisz wiedzieć że nie tylko ten dom należał do twojej rodziny. Praktycznie cała ulica była wasza. Ale po tamtej nocy… Cóż, co tu dużo mówić. Wszystkie domy oprócz tego zostały zrujnowane. Odłamki skał leżały wszędzie. Ten dom również był w krytycznym stanie ale przetrwał. Twój ojciec przeżył jako jedyny ale niedługo później uciekł, myślano że został porwany. Ale jak widać postanowił nas opuścić z własnej woli.
— Kto mógł zrobić coś takiego? I to w jedną noc, to się w głowie nie mieści.
Urzędnik przybliżył się do niego i szepną:
— Niektórzy twierdzili że to robota magów.
Widać było że nie chce już o tym rozmawiać wstał i podszedł do drzwi.
— Kim są ci magowie?!
Ten popatrzył na niego. Wyglądał na zmartwionego, ale i przerażonego. Nie odpowiedział od razu, prawdopodobnie namyślał się nad odpowiedzią
— Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć


Komentarze

Pozostałe artykuły

  • Wywiad z Mezoarem sar Selu

    Profil: www.margonem.pl/?task=profile&id=224420 Hacku: Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na udzi...

  • Wywiad z Darazatem

    Wywiad z Darazatem lipko111: Dziękuję, że zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu, jak się z tym c...

  • Wywiad z Hurinem

    Nerth: www.margonem.pl/?task=profile&id=3568959 - Kontakt kontakt@msvm.pl lub GG: 33939625 Hurin...

×

Porównaj przedmioty Usuń przedmioty

  • Topór orka
    Topór strumienia posoki* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 837-1023
    Cios krytyczny +1%
    Siła +34
    Obniża SA przeciwnika o 0.25
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 60
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 26.6k
  • Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów
    Mocny miecz krasnoludów* unikat *Typ: Dwuręczne
    Atak: 1210-1479
    Siła +80
    SA +27%
    Wiąże po założeniu
    Wymagany poziom: 76
    Wymagana profesja Wojownik
    Wartość: 40.3k
+ Przeciągnij tutaj przedmioty do porównania